2006-12-10 18:32:37 >> Godzina 18:33 a On dalej samotnie trwa... skomentuj (1) 2005-06-15 22:49:12 >> GODZINA 22:48 Moje życie nabiera barw...ale to moje życie...więc nie bede go tutaj opisywała...ostatnio w ogóle rzadko tu wpadam...rozważam usunięcie tej "mojej samotni"...albo przynajmniej zaprzestanie prowadzenia...co w sumie równa się chyba z usunięciem...no nic...jeśli kiedyś znów pojawią sie problemy...natury psychicznej...to postaram się jakoś sobie pomóc...mam przecież do kogo sie zwrócić...dalej "moją samotnie" miec będę...ale już nie tu...nie chce pisac tutaj moich "wypocin" bo nie są w poprawny sposób odbierane...a nie chce żeby moje dziś już prawie jak wspomnienia... cierpienia były odbierane przez kogokolwiek jako zwrócenie uwagi na siebie...albo daremne użalanie się nad sobą... To tyle chyba co chciałam napisać... +PozdrawiaM+ skomentuj (5) 2005-06-06 13:53:20 >> GODZINA 13:53 No i po 18nastce :p Weekend poprostu BOSKI;) Dziekuję wszystkich którzy pamiętali... Wszystko było idealne...takie jakie być powinno...bo były tam osoby bliskie memu życiu...bliskie tych moich gorszych dni... ...dziękuję skomentuj (4) 2005-05-10 09:12:57 >> GODZINA 09:12 I znów chce się żyć...znów chce sie uśmiechać... dziekuje... nie spodziewałam się,że świat który sobie wyśniłam w wyobraźni będzie istniał naprawde... boję się,że może się rozwalić...dlatego wolałam dla bezpieczeństwa zamknąć sie w nim...klucz wyrzuciłam... budujemy go teraz razem... wiem,że pomożesz...wiem,że będziesz starał się być...trwać w nim... nareszcie mój uśmiech nosze dumnie na twarzy... zaczyna sie coś nowego...i będę o to dbała... bo...musze wygrać z przeszłością... musze... bo nie moge istnieć w normalnym świecie bez ciebie... musisz byc obok....żeby mój świat sie nie skończył... bądź... cdn... skomentuj (6) 2005-04-16 23:07:55 >> GODZINA 23:07 "[...]Nie wstydź się miłowania,tworzenia,dorastania...[...] nie wstydź się wiary w sobie...[...]" Oby Twój świat był dla Ciebie tym czym jest dla mnie mój świat... spójrz na niego... spójrz jak w lustro... w lustro duszy i dojrzyj to, co niewidoczne dla ludzi... ![]() Bo tylko twoje pełne łez oczy potrafią poczuć prawdziwy smutek... Ty, co nigdy nie płakałeś nie możesz wypowiadac się jak to jest kiedy człowiek cierpi... (Ten fragment który się tu znajdował wycofałam z mojego życia i z tej notki...) GÓWNO PRAWDA!!!! Nie zapomne...pamiętać... nigdy... to już moje brzemie... nie chce ciągu dalszego... chce być sobą... chce patrząc na odbicie swe w lustrze rzec... nic... poprostu sie uśmiechnąć... (ide spac...jutro jade po buty... które pozwola mi przejść przez życie wygodnie... przynajmniej tak bym chciała) :DD ale nic mi nie wychodzi... skomentuj (10) 2005-04-07 23:39:20 >> GODZINA 23:39 .....ciągle mam otwarte oczy....czy zamknę je w ogóle...??? ![]() Wypalam się już pomału…trace panowanie nad swoimi emocjami…coraz częściej łapie mnie za ramie ból…smutek obejmuje mnie całą…energia na dzień dzisiejszy, wczorajszy i jutrzejszy to 3, 5 / 10 :/ Nie zbyt wiele… Wymuszone wyznanie…na pewno chcesz to usłyszeć???Tylko, że ja nie wiem co chce powiedziec…jeszcze nie wiem… Noc staje się dla mnie pomału udreką…drogą nie możliwą do przebycia bez bardzo dobrych butów, a ja czuję się tak jakbym była biedna…biedna na duchu… w obdartych łachmanach mego życie podążam ciągle przed siebie… Nie wiem co będzie jutro….(oprócz poziomu energii) ale wiem, że nadal będę się wypalała…znow strace panowanie nad emocjami…złapie mnie ból za ramie a smutek przygarnie do siebie… Może znajde w tym wszystkim odrobinę czasu na mały…uśmiech… Na uśmiech dla siebie…dla ciebie…??? Ale…zresztą czy warto…??? Jutro naprawde ciężki dzień…ciągle jeszcze lece z tej przepaści…rzuciłam się z niej dzisiaj dzisiaj zastanawiam się nad tym jak będzie wyglądał upadek…mój osobisty upadek…duchowy…fizyczny… Jeśli upadek mój….to także i Twój….Ty też upadniesz…..choć Ciebie to chyba by bardziej bolało…..a mnie….ja już dawno bym nie żyła…. Mam upaść….? skomentuj (4) 2005-03-20 21:08:54 >> Strach... Zdominował Mnie dogłębnie w ostatnich dniach...boję się obrócić za Siebie bo wiem jakie wczoraj było straszne...iść pewnie do przodu też się boję...bo nie wiem jakie będzie jutro...stac w miejscu...dziś jest przecież takie okropne...wieczorem....kiedy zamykam swe oczy w nadzieji iż nareszcie opanuje mnie spokój...ale skąd moge wiedzieć,że tak bardzo się mylę każdego wieczoru...kiedy sen otuli mnie już na dobranoc....kiedy zamkną się me powieki...kiedy me ciało leży bezwładnie na łóżku...w zakamarkach mojego umysłu zaczyna świdrować myśl...myśl,która w opowieść się przeradza...i w tym momencie zaczyna być to moim przekleństwem....już na wstępie....gdyby ktokolwiek miał moc przepędzania jej napewno prosiłabym.....wręcz błagałabym o pomoc....no ale musze z tym istnieć....to jest ze mną zawsze tak jak zawsze zdanie końcy się kropką....za pare godzin znowu ułoże swą głowę na poduszce....noc przykryje mnie swym cieniem.....i pogrąże sie we śnie.....we śnie,którego się boję.....który jest tak okropnie niepewny....nie wiem co on oznacza....lecz budze sie krzykiem....co dzień...zawsze tak tragiczny koniec....czy ten koniec naprawde sie zbliża.... Boje sie upadku....wciąż tylko tak bardzo się boję....wszystkiego....me życie ucieczką się stało....nienawidze Ciebie bo masz idealne życie.....nie....to nie jest zazdrość ani też użalanie się nad sobą.....zresztą myśl jak chcesz.....ja wiem jedno.....masz wszystko......a i tak tego nie doceniasz.....poruszasz się po tych swoich wyidealizowanych drogach.....wybierz te zwykłe...proste....brudne....a wtedy będziesz mógł rzec,że mnie rozumiesz....rozumią tylko Ci,którzy naprawde to czują....którzy żyją tak jak ja....otwórz czasem oczy....bo wiele rzeczy można zobaczyć dopiero wtedy kiedy ma się je zamknięte....widzi sie wtedy chyba te najważniejsze....zatrzymaj się czasami....bo jak stoisz to własnie wtedy przebywasz najwięcej dróg....przestań mówić choć na chwilkę.....bo własnie wtedy rozumiem najlepiej twoje słowa.... Na strach nic nie poradze....boje się go....może i to nie zbyt sensowne....choc dla mnie tak....bo przeciez to mój strach....on zawsze będzie dla mnie sensowny....nie dla ciebie....o nie.....dla ciebie ty egoistyczna świnio nigdy nie będzie sensowny mój strach.... skomentuj (8) |
![]() Chciałam poczuć się wolna Rozłożyć skrzydła I jak ptak Pofrunąć ponad ziemski bałagan ![]() ME SŁOWA NA WIETRZE RZUCONE... wysoki i ciemny mur
zamazany obraz gdzieś pomiędzy zwiędnięte kwiaty dziwna woń unosząca się nad nimi plamy krwi na ziemi okna przez które nic nie da się zobaczyć zawistne szepty nieprawdziwych przyjaciół smętny wiatr wiejący wkoło przerażający krzyk, straszliwy płacz tak właśnie me wnętrze wygląda przez zmrużone oczy możesz to poczuć możesz usłyszeć... lecz nigdy tego nie zobaczysz nigdy tam nie będziesz nigdy nie ujrzysz tych wszystkich szczegółów o których nie warto pisać dla Ciebie pozostają one tajemnicą dla Mnie wielkim bólem opisać tego Ci nie mogą moje wargi ponieważ drżą,a słowa blokują mi gardło myśl o śmierci zawładnęła moim umysłem chciałabym wyskoczyć przez okno... przez okno mojego roztargnienia nareszcie nadszedłby dzień kiedy wszyscy mnie dostrzegli bo ja też bym latała... ![]() ![]() Boję się tak bardzo
boje sie upadku boję się siebie mysli moje zapanowały nade mną serce moje płacze łzy zalały me oczy już nic nie widzę tak bardzo cierpię dlaczego to tak boli??? Boże pomóż! Prosiłam juz o pomoc los jednak jest chyba za bardzo zajęty -nie pomógł... wszyscy mnie opuszczają czuję się psychicznie sama nienawidzę siebie boże...proszę...pomóż! może i nie jestem idealnym katolikiem nie jestem idealnym dzieckiem bożym ale ty kochasz wszystkich ty wszystkim pomagasz to dlaczego ja jestem sama nie radzę sobie już nie chcę się krzywdzić ale tak bardzo się nienawidzę nikt mi nie potrafi pomóc a tak bardzo tego potrzebuję jesteś moim jedynym światełkiem w tym ciemnym tunelu pomóż mi zaakceptować się nie pozwól bym się nienawidziła brak mi wiary brak mi wiary w siebie brak mi wiary w to,że sie uda co by było gdyby... boże...proszę! Jedyną ufność pokładam teraz w tobie chcę czuć,że jestem w twych ramionach chce czuć się bezpiecznie cisza... znowu ta cholerna cisza!!! jak ja tego nie znosze! nienawidzę się nadal nic sie nie zmienia słowa: -nie przejmuj się, -wszystko będzie dobrze, -uda się nie pomagają mi ja potrzebuje wiary potrzebuje słów: -Wierzę w ciebie, -Wierzę,że ci sie uda mamo,tato nie opuszczajcie mnie kochajcie mnie taką,jaka się urodziłam tak bardzo chciałabym odpocząć chcę znowu poczuć się sobą chcę znowu poczuć,że ŻYJĘ!! ale to takie trudne tak bardzo sie za to nienawidzę chcę koniec tego wszystkiego chce widziec to z góry chce zapomnieć nie chce już sie nienawidziec chcę... boze...pomóż...proszę... ![]() Blask oczu przygasł uśmiech znikł z twarzy nikt nie wie co ja teraz czuję nikt nie wie co ja teraz myślę łzy napływają do oczu moja dusza jest coraz cięższa jestem sama śmierć to jedyna myśl zaprzątająca mi głowę przed oczami widzę przyjaciół śmieją się są szczęśliwi o gdyby wiedzieli gdyby mnie teraz ujrzeli nie ma ich przy mnie mój umysł gaśnie zasypiam snem głębokim snem chyba na zawsze... ![]() Śmierć gdy widzi jak życie z nas ulatuje ostatni kielich naszej krwi salutuje I dusza wypełza z nas tak szybko jak może do boga nas doprowadzić chce chyba przez morze przez morze istot,które przez całe życie marzyły o niebie o niebie skrycie a gdzie my dotrzemy tego nie wiemy lecz czekać teraz na pewno umiemy... ![]() |
|||||||